poprzednia strona | spis treści | następna strona     

Podsumowanie sezonu 2005 w Krakowie

Zbliża się koniec roku, jest grudzień. Jak każdemu wiadomo - czas podsumowań i refleksji nad swoimi działaniami poczynionymi w upływającym roku. W tym tekście chciałbym przedstawić nie tyle swoje, subiektywne opinie (choć i tych pewnie nie zabraknie), ale raczej skupić się na obiektywnej ocenie sezonu 2005 w Krakowie.

Każdy kto wiedział o parkourze już w zeszłym roku i interesował się tym środowiskiem (nie musiał przecież skakać) powie, że ten rok był czasem niesamowitego rozwoju sceny PK w Krakowie, jak i w całej Polsce. Wcześniej jedynymi materiałami o parkourze, dostępnymi w polskich mediach były "Jump London" (Discovery) i "Yamakasi" (tvn).

Skąd więc ten boom na freeruning? Dla mnie przyczyną jest po prostu coś na zasadzie "poczty pantoflowej". Ktoś tak oglądał Jump London, powiedział koledze, który chcąc się powozić znajomością sportów extremalnych przekazał to znajomym. Tworzy się swoiste drzewko, które wychodzi od jednego "ktosia". A takich "ktosiów" było więcej. I tak zwiększała się liczba traceurów. Jednak przy takim tempie "przyrostu" pod koniec sezonu nie osiągnęlibyśmy w Krakowie poziomu 150 traceurów (są to przybliżone dane z www.krk-pk.tk, a i tak myślę, że "wolnych strzelców" czy osób, które nie trafiły na tą stronę, czy nie dodały swojej grupy do bazy, jest znaacznie więcej. :) Skąd więc ta fala nowicjuszy? Przyszła ona wraz ze wstrząsem, który wywołały media.

Ich działania zaczęły się już na początku wakacji. Wiem, bo sam dowiedziałem się o PK z eXtreme (reportaż o Urban Free Flow), a było to pod koniec maja. Wtedy nie było jeszcze wielu (ja nie widziałem żadnych) publikacji, wywiadów i artykułów. Później jak grzyby po deszczu zaczęły do nas przychodzić propozycje o udzieleniu wywiadów itp. Niektórych traceurów nawet podkusiło, by samemu starać się o chwilę szumu wokół freerunningu i (może) własnej osoby, co osiągneli osobistą wizytą np. w siedzibie stacji TVP 3 Kraków.

Tak więc w całym sezonie ja dowiedziałem się o artykułach/reportażach w: TVP 3 Kraków, Neostrada TV, Dziennik Polski, Gazeta Wyborcza, Lodołamacz, CDA Mag. Powstaje też większy reportaż montowany przez (wg. mnie) niezwykłego redaktora z Przekroju. Jego praca jednak nie ograniczyła się jedynie do Krakowa, ale z tego co pamiętam był również w Warszawie i wielu innych miastach (a myślał nawet o Francji... :). Tyle o mediach.

Kolejnym aspektem rozwoju sceny w Krakowie może być powstanie strony www.Krk-PK.tk, gdzie traceurzy z krk i okolic mogą zawsze podesłać info o swoim teamie, własne fotki, filmiki, czy też od niedawna pogadać na niezależnym forum (www.forum-krk-pk.tk). Zebrałem (z racji autorstwa) za tą stronę wiele pochwał, jednak między Bogiem, a prawdą musze przyznać, że strona nie do końca wypaliła, bo najprężniej rozwijanym działem jest niestety ciągle podstrona Teams (związane z ciagłym napływem nowych freerunerów). Mam nadzieję, że niedługo się to zmieni, że Kraków uzbroi się przez zimę w sprzęt fotograficzno-filmowy i zmiażdzymy Polskę. :)

Następna sprawa, której nie poruszyłem na początku, a chyba najważniejsza - zloty. Pierwszy zlot, na który nie poszedłem z dwóch powodów: nieśmiałość i brzydka pogoda, jednak się odbył w nielicznym gronie, ale z relacji wynikało, że klimat był niepowtarzalny. Drugi zlot (18.06.2005r - tego nigdy nie zapomnę :) okazał się jednym z najlepszych zlotów w jakich dane mi było uczestniczyć (patrząc z perspektywy czasu). Do ładnej pogody doliczyć trzeba było ok 18-stu przeróżnych, ale ciekawych ludzi, dzięki którym zyskałem miłość do PK. :) Ogólnie przez cały sezon zlotów odbyło się mnóstwo (niektórzy zaczęli żartować, że to są cotygodniowe [albo i częstsze] treningi), a serię zakończyliśmy ostatnim, najliczniejszym (38 osób + Kac :D) w dniu 14.10.2005r, a relację ze zlotu można przeczytać na stronie www.krk-pk.tk w dziale Articles. :)




Powstała też inicjatywa stworzenia wspólnego filmu. Nie poszczególnych teamów, tylko ogólnie Krakowskich traceurów. Plan dość ciekawy i do zrealizowania, ale moim zdaniem jedynie do końca lipca. Obecnie byłoby nas po prostu za dużo i akcje stałyby się nużące, a każdy przecież chciałby mieć swoje 5 min. Nie mniej jednak mam zamiar zmontować relacje ze zlotów w roku 2006, którą w zależności od nakręconych materiałów będę miał zamiar opublikować pod koniec przyszłego roku. Byłaby to jednak jedynie prezentacja tego jak w Krk wyglądają zloty, a nie filmik na miarę Quiver czy NEB. :)

Trudno też zapomnieć o konflikcie ze skaterami. Sytuacja prosta: my chcemy skakać, tam gdzie oni jeżdżą od lat. Zawsze wszystko było ok, jakoś sobie radziliśmy, ale w pewnym momencie po obu stronach znalazły się osoby skłonne do dymów. Zamiast porozmawiać, albo wynieść się (to nasi powinni pójść - my mamy całe miasto, oni parę miejscówek) zaczęli się bić. W efekcie tego zdarzenia na murach Słowaka (Teatr im. J. Słowackiego) zaczęły się pojawiać z jednej strony teksty "Deskorolka to ch***two", z drugiej zaś "Parkourwy"... Póki co więcej dymów nie było, bo w naszym środowisku takie zachowania zostały jednogłośnie potępione, choćby ze względu na opcję "spalenia" miejscówki przez zarząd teatru ("pozwolić gówniarzom skakać po obiekcie, to zaczną po nim malować").

Pod koniec sezonu, a właściwie w jego martwym punkcie - wczesnej zimie, powstał pomysł wysunięty przez SaFi. Polegać ma on na "organizacji" zajmującej się głównie wyciąganiem młodzieży z przestępczego czy marnowanego życia. Chodzi o zorganizowanie duużej hali (niekoniecznie musi to być sala gimnastyczna, prędzej duża zadaszona powierzchnia), na której ustawiło by się różne przeszkody - pomocne w trenowaniu PK. Jednak nie jest to projekt skierowany wyłącznie w stronę freeruningu, bo uczestnicy takich "zajęć" mogliby się rozwijać np. w boksie czy muay thai, czemu służyłyby worki i materace. Bardzo trudny w realizacji projekt, ale do tej pory, zrobione zostało więcej niż dużo. :)

Patrząc tylko na Kraków muszę przyznać, że był to niesamowicie owocny i udany sezon. Muszę przyznać, że wśród tych wielu traceurów są osoby, które robią to na pokaz, ale dla mnie ważne będzie choćby 10 osób, co do których będę pewny ich prawdziwości. Na razie zostaje nam szukać sal gimnastycznych i na nich szlifować umiejętności, bo sezon 2006 nadchodzi. :)

thaACTEone

poprzednia strona | spis treści | następna strona     

na górę